piątek, 23 stycznia 2015

122. Przedpremierowo: "Brud'n'opis - Tomasz Kubis


Opis: Tomasz, dręczony nerwicą natręctw nauczyciel języka angielskiego z Kalisza, zostaje wytypowany przez kuratorium do wzięcia udziału w programie edukacyjnym EDEN. Razem z innymi nauczycielami borykającymi się z problemami psychicznymi przyjeżdża na szkolenie do Smoczego Zamku w Pępku nieopodal Kalisza i tam postanawia odkryć, kto stoi za EDEN-em i jakie są jego cele. Prywatne śledztwo prowadzi go do zaskakujących odkryć i podjęcia brzemiennych w skutkach decyzji…
Para płatnych morderców, Cow i Chicken, przyjeżdża do Polski na zlecenie tajemniczej i bogatej firmy Dreamcatcher. Swoją misję mają wykonać pod przebraniem nauczycieli uczących w Gimnazjum Eksperymentalnym EDEN-u w Pępku. Ich misja jednak zmienia się w zaskakujący sposób po odkryciu zagrażającego światu spisku Redguyów i po spotkaniu Tomasza z Cowem…

Nauczyciele w polskim systemie oświaty pełnią tę samą rolę, co dialogi w filmie porno. Czyli drugorzędną. A oni bezwstydnie pchają się do przodu! A nawet do końca!! I to do końca świata! Bezczelni!
Jadwiga Nazgul, specjalista od wszechwiedzenia przy Kuratorium Oświaty w Poznaniu

Okazuje się, że Bóg istnieje! To skandal!!
Biskup Burzum

System oświaty w dobre ręce oddam. System jest posłuszny, załatwia się na dworze, daje głos na życzenie, uciesznie merda ogonkiem i umie ładnie prosić.
Nowy Rząd RP

 Sam opis nie przekonywał mnie, sądziłam, że mam do czynienia z jakimś kryminałem lub thrillerem, a te gatunki, choć je lubię, to najbliższe memu sercu nie są. Przestałam się wahać, czy sięgnąć po tę pozycję dopiero wtedy, gdy napotkałam okładkowe wyznania biskupa, pani Nazgul oraz Nowego Rządu RP. Były tak cyniczne, tak bardzo... w moim stylu!

 Brud'n'opis otwierałam z myślą, że oto czeka mnie kryminał psychologiczny, będzie jakaś grubsza afera, ale... To, co zafundował mi autor, przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Otóż dostałam powieść niesamowicie dowcipną (niejednokrotnie w trakcie czytania nie mogłam powstrzymać śmiechu, a co mocniejszymi fragmentami dzieliłam się z przyjaciółką, która po przeczytaniu tych paru zdań doszła do wniosku, że musi poznać całość), przesyconą satyrycznym obrazem naszego kraju, a nawet świata w ogóle, jednak, z pewną przykrością, muszę przyznać, że niejednokrotnie okazywała się aż nadto prawdziwa. No dobrze, praktycznie wszystko, mimo iż przejaskrawione, było odzwierciedleniem aktualnego stanu RP i mentalności Polaków. 

 Spostrzegawczości, a zarazem celności w złośliwym komentowaniu świata nie można panu Kubisowi odmówić. Posiada on dar słowa, maluje przed czytelnikiem w sposób intrygujący chorobę psychiczną, globalny spisek, okrasza to wszystko wspomnianym już ciętym dowcipem, dorzuca motyw fantastyczno-religijny i... otrzymuje genialny przepis na jeszcze genialniejszą książkę, od której nie sposób się oderwać! Nic nie jest biało - czarne, wręcz przeciwnie: wszystko jest pstrokate, kolorowe, mnogość wątków nie pozwala się nudzić i tak naprawdę zostajemy zrobieni w balona. Jak cały świat; nikt nie wiedział, że Bóg jest Polakiem... I innych rzeczy też nie wiedzieliśmy.

 Nie można pominąć grona równie wielobarwnych postaci, z których każda posiada kompletnie odmienny charakter, przeszłość, nawet styl wypowiadania się czy też... orientację seksualną. Dla każdego coś dobrego! Homoseksualni Romeo i Julia kalający husarską dumę, święty będący zabójcą na zlecenie, miły starszy pan, który okazuje się... No, tu musicie sami sobie doczytać! A także pedofil - pedagog (bo to przecież żadna różnica nie jest) oraz młodociani przestępcy, czyli typowe polskie gimnazjum! Jedni inteligencją nie grzeszą, umysły drugich są ostre niczym klinga, co prowadzi do wielu absurdalnych albo niebezpiecznych sytuacji. Ewentualnie absurdalnie niebezpiecznych. Tajemnicę głównego bohatera do pewnego stopnia udało mi się przejrzeć, ale... Tylko troszeczkę, bo autor jest niczym rasowy wariat - nieprzewidywalny! Tak pozytywnie, oczywiście.

 Okrutnie pomyli się ten, kto w książce Tomasza Kubisa ujrzy wyłącznie zabawne fragmenty, pozorną niedbałość i rozrywkę. Jest to dzieło obrazoburcze, balansujące na granicy kontrowersji, które pod płaszczykiem kolokwialnych, a nawet prymitywnych fragmentów skrywa mądre przesłanie, którego tak bardzo brakuje w dzisiejszych powieściach. Nie trzeba się wysilać, by je pojąć, wystarczy czytać ze zrozumieniem i, wybaczcie ten zwrot, nie być idiotą.

Bierzcie i czytajcie, 
bo zaprawdę powiadam Wam:
 WARTO!

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Novae Res!

Moja ocena: 10/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drodzy Czytelnicy! Zostawcie po sobie ślad w postaci komentarza - każdy jest dla mnie motywacją do dalszej pracy. Dziękuję :)

Podzielcie się również linkami do własnych blogów, chętnie tam zajrzę :)