niedziela, 6 października 2013

37. "Niezgodna" - Veronica Roth


Skala ocen :
1 - beznadziejna
2- słaba
3 - przeciętna
4 - dobra
5 - bardzo dobra
6 - rewelacyjna
*7 - wybitna

„Jestem Niezgodna. I nie można mnie kontrolować.”

 Kiedy pierwszy raz czytałam "Niezgodną", byłam zachwycona tą powieścią. Aby napisać tę recenzję, postanowiłam odświeżyć sobie książkę. I... okazuje się, że za drugim razem nie było już tak różowo. Owszem, wciąż niebezpiecznie wciągała, sprawiając, że pochłonęłam ją w nadzwyczajnym tempie, ale teraz dostrzegłam również kilka niedoskonałości. Jakich? Przekonajcie się!


„Frakcja ponad krwią”

 Na ruinach Chicago zbudowano nowe społeczeństwo podzielone na pięć frakcji: Altruizm (bezinteresowność), Nieustraszoność (odwaga), Erudycja (inteligencja), Prawość (uczciwość) i Serdeczność (życzliwość). Każdy szesnastolatek przechodzi test predyspozycji, po czym wybiera frakcję, do której chce należeć. Ten, kto nie pasuje do żadnej, zostaje uznany za bezfrakcyjnego i wykluczony. Ten, kto łączy cechy charakteru kilku frakcji, jest niezgodny - i musi zostać wyeliminowany... Główna bohaterka, Beatrice, porzuca Altruizm i wybiera brutalną Nieustraszoność. 


„Uznajemy zwyczajne akty męstwa,odwagę,która każe jednej osobie stanąć w obronie drugiej.”

 Książka od samego początku jest interesująca, a im dalej w nią brniemy, tym bardziej nie możemy się od niej uwolnić. Została napisana lekkim, przystępnym językiem, dzięki czemu czytanie staje się jeszcze przyjemniejsze, ALE... czepiam się wydawnictwa. Zobaczywszy literówki, od razu zorientowałam się, że wydawcą jest Amber. Świetne powieści z błędami najczęściej są "dziełem" tego właśnie wydawnictwa. Ja rozumiem, że raz może się coś takiego zdarzyć, ale żeby w każdej książce? Wstyd!


„Odważny uznaje siłę innych"

 Tris prowadzi nas przez swój świat w narracji pierwszoosobowej. Jest nastolatką, ale nie należy do grona tych postaci, które irytują nas swoją dziecinnością, o nie. Wybrawszy frakcję Nieustraszonych, odczuwa wyrzuty sumienia, że zostawiła rodzinę. Doskonale ją rozumiem, w końcu każdy z nas przynajmniej raz stanął lub stanie przed wyborem, kiedy to będzie musiał zdecydować, czy woli zrobić coś dla siebie, czy też wiecznie zadowalać innych. Mimo wszystko Tris nie została idealnie wykreowana - czasami nie mogłam pojąć jej głupoty. W najgorszych chwilach była twarda, a na byle przeszkodzie potrafiła się załamać. W zakończenie to już w ogóle zagięła mnie swoim melodramatyzmem...


„Ludzki rozum może usprawiedliwić każde zło; dlatego jest takie ważne, że nie polegamy na nim.”

 Postacie drugoplanowe zostały całkiem dobrze wykreowane - każda z nich miała zalety i wady jak prawdziwy człowiek. No, może pomijając Petera i jego paczkę; ten to ma same wady. Cztery, ukochany Tris, został wykreowany chyba lepiej niż ona sama. Nie podbił mojego serca, ale jego zmienne nastroje, surowość i delikatność w jednym mają w sobie coś urzekającego i realistycznego. 


„Ale czasem to nie podjęcie walki świadczy o odwadze, ale stawienie czoła nieuchronnej śmierci.”

 Co zaś tyczy się fabuły... Nie była najgorsza, nie była najlepsza. Przede wszystkim wątek miłosny nie wysuwał się na pierwszy plan i nie raził. Dopiero pod koniec, jak już wspomniałam, zachowanie Tris mnie zniesmaczyło. Skoro Beatrice dołączyła do Nieustraszonych, którzy stale testowali swoją odwagę i poszukiwali nowych wrażeń, to akcji nie mogło zabraknąć. Pojedyncze wydarzenia były ciekawe, w całości natomiast zabrakło spójności. Momentami miałam wrażenie, że coś zostało zbyt ubogo opisane, przez co musiałam wracać się i na nowo usiłowałam zrozumieć opis danego wydarzenia czy pomieszczenia. 


 W ostatecznym rozrachunku polecam Wam tę książkę, ponieważ należy do grona tych, po które warto sięgnąć. Nie widzę powodu, żeby porównywać ją do "Igrzysk Śmierci", które są zupełnie inne i nieco lepsze, ale to naprawdę dobra historia, dlatego też na pewno sięgnę po kolejne części.



Moja ocena: 5 (bardzo dobra)

11 komentarzy:

  1. Nie zachwyciła mnie ta książka, czytałam lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie się akurat bardzo podobała, ale zależy kto ma jaki gust. ;) Też bym jej dała 6

    Przepraszam, że spamuję, ale czytałam kilka twoich recenzji i muszę powiedzieć, że bardzo dobrze oceniasz. Tak więc, jeśliby Ci się nudziło, (albo i nie ;D) to bardzo proszę o jakikolwiek komentarz, to dla mnie niezmiernie ważne. ;c http://uciekacnadno.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Boże, nigdy nie słyszałam o tej książce!

    OdpowiedzUsuń
  4. Sama nie wiem co teraz myśleć. Niby polecasz, ale nie ukryłaś też wad książki. Chociaż nie są one duże i można śmiało przymknąć na nie oko, tak że historia nie traci swojej ciekawości, to chyba nie jestem zainteresowana wystarczająco, aby sięgnąć po ten tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam, jak dla mnie bardzo ciekawa no i autorka zmieniła parę rzeczy, więc nie wiem skąd to całe porównywanie do "Igrzysk". Co do reszty - absolutnie się zgadzam!
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda na to, że będę musiała ją dodać do długiej listy książek, które chcę xD
    :)
    Pozdrawiam!

    weronine-library.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajna koncepcja książki, ale na razie pozostanę w gronie tych niezdecydowanych.

    OdpowiedzUsuń
  8. Trochę wyolbrzymiasz te "wady". Ja błędów w książce nie znalazłam. A bardzo często zwracam na to uwagę. Książka jest dobra. I nie można narzekać. Na równi z Igrzyskami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie, "Igrzyska..." to jednak inny poziom ;)

      Usuń
  9. Książka bardzo mi się podobała.:) Najpierw obejrzałam film (który kocham) i dopiero potem dowiedziałam się o książce. Błagam nie porównujmy "Niezgodnej" i " Igrzysk śmierci" ! Po co? To dwie oddzielne historie. Obie ciekawe. Jednym bardziej przypadnie do gustu Katniss, innym Tris. Może są trochę podobne motywy. Systemy polityczne, które trzeba zwalczyć. Ale później to już co innego.
    Uważam też, że wydawcy nie powinni umieszczać na okładce, właśnie takich porównań do Igrzysk. Służy to pewnie temu, że jak ktoś widzi napis "Igrzyska śmierci" to na to spojrzy i się zaciekawi, ale taki zabieg marketingowy może być krzywdzący dla innych powieści i jest trochę zbyt nachalny.
    Historia Tris mnie wciągnęła i ją polecam :)
    Co do twojej recenzji jest super ;) Dobrze się Ciebie czyta. Fajny pomysł by wstawić cytaty z książki. I mega obrazki. Są cudowne <3
    Pozdrawiam *.*

    OdpowiedzUsuń

Drodzy Czytelnicy! Zostawcie po sobie ślad w postaci komentarza - każdy jest dla mnie motywacją do dalszej pracy. Dziękuję :)

Podzielcie się również linkami do własnych blogów, chętnie tam zajrzę :)