niedziela, 22 września 2013

32. "Pocałunki z piekła" - praca zbiorowa

Skala ocen :
1 - beznadziejna
2- słaba
3 - przeciętna
4 - dobra
5 - bardzo dobra
6 - rewelacyjna
*7 - wybitna

 W "Pocałunkach z piekła" zebrano autorki bestsellerowych serii: Kristin Cast (Dom Nocy), Alyson Noel (Nieśmiertelni), Richelle Mead (Akademia Wampirów). Dołączono do nich nieco mniej znaną Kelley Armstrong (Wezwanie) oraz panią, która się nazywa Francesca Lia Block, a której w ogóle nie znam. Powieści trzech z pięciu pań czytałam i byłam nimi oczarowana, więc książkę kupiłam. Byłam ciekawa, co też moje ulubione pisarki wymyślą. Muszę przyznać, że nie było to najlepiej wydane 5 zł. w moim życiu...

 W antologii:

  •  "Powyżej" - Kristin Cast
  •  "Przywróć mnie do życia" - Alyson Noel
  •  "Blask słońca" - Richelle Mead
  •  "Polowanie" - Kelley Armstrong
  •  "Lilith" - Francesca Lia Block

 "Pocałunki z piekła"  są drugą książką z tej serii, którą czytałam i kolejny raz nie jestem zachwycona. Wciąż nie mogę pojąć, jak to się stało, że kobiety, które potrafiły stworzyć kilkutomowe serie, poległy na kilkudziesięciu stronach. To był dla mnie szok. Pochłaniałam całe ich książki, a przez opowiadania brnęłam mozolnie, nie mogąc się nadziwić, kto takie głupoty powymyślał. Wstyd.

 Jedyna Kristin Cast stanęła na wysokości zadania. W opowiadaniu "Powyżej" stworzyła niewiarygodny świat, mroczny, tajemniczy, pełen bólu i równie niewiarygodną historię miłosną. Nie było wspólnego zrywania kwiatków w południe, nie było happy endu. Żyłam emocjami bohaterów. Te emocje po prostu wylewały się z kartek stworzonej przez nią historii. Chętnie przeczytałabym całą książkę, a nie marne trzydzieści parę stron.

 Książek Alyson Noel nie czytałam i gdybym miała oceniać po jej opowiadaniu - w życiu bym po nie nie sięgnęła. Od samego początku było nudnawe i nieco dziwne, ale potem to zrobiło się tak dziwne, że w ogóle nie wiedziałam, o co chodzi. Do teraz nie wiem. Ale tematyka piekielnego pocałunku była. Za to punkt.

 Największym zawodem okazała się pani Mead. Kocham wszystkie jej książki i kiedy zobaczyłam, że "Blask słońca" opowiada o rodzicach Wasylissy z "Akademii Wampirów", strasznie się ucieszyłam. Przedwcześnie. W gruncie rzeczy męczyłam się z tym opowiadaniem - było kompletnie nijakie, a tłumaczka poległa. Powinna iść na korepetycje do pani tłumaczącej AW, bo zirytowała mnie strasznie. Tematyka pocałunku słaba.

 "Wezwanie"  Kelley Armstrong bardzo lubię. Jej opowiadanie niekoniecznie. Wampiry to raczej nie jej konik, niech zostanie przy nekromantach. Początek był nudny, potem zrobiło się ciekawie i emocjonująco, a na koniec znowu nijako. Pewne kwestie wciąż staram się pojąć. Chyba mi się to nie uda. Pocałunku nie było.

 "Lilith" pani Francesci to jedno z ciekawszych opowiadań w tej książce. Trochę nie do końca jasne, ale jednak interesujące. Przeczytałabym całą powieść pod tym tytułem, może tylko nieco poprawioną. Gdybym miała po tej historii zdecydować, czy przeczytam inne książki autorstwa tej pani - sięgnęłabym po nie. Z pocałunkiem raczej słabo, ale od biedy jakiś tam był.


 W podsumowaniu powiem tylko tyle: darujcie sobie tę książkę. Nic nie stracicie, omijając tę pozycję. Jeżeli jednak znajdziecie kiedyś czas, to zapoznajcie się z opowiadaniem Kristin Cast.


 Moja ocena: 2 (słaba)

6 komentarzy:

  1. mam całkiem odmienne zdanie, opowiadanie Cast było strata czasu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze pocieszyć się można, że to tylko 5zł było :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście. Wolę nie myśleć, co by było, gdybym za ten chłam 30 zł zapłaciła...o.O

      Usuń
  3. Opowiadania mają to do siebie, że potrafią być bardzo różne lepsze, gorsze. Jednak takiego zbioru o takiej tematyce bym się nie podjęła i nie podejmę. Wolę poczytać jakieś polskie opowiadania, albo opowiadania Kinga, niż tracić czas na coś takiego :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczerze? Nie sięgnę po ten zbiór opowiadań :) Ale przynajmniej dzięki Twojej recenzji zaoszczędzę pieniądze i wydam na coś ciekawszego :)

    OdpowiedzUsuń

Drodzy Czytelnicy! Zostawcie po sobie ślad w postaci komentarza - każdy jest dla mnie motywacją do dalszej pracy. Dziękuję :)

Podzielcie się również linkami do własnych blogów, chętnie tam zajrzę :)